Tester do wczesnego wykrywania nowotworów już jest dostępny.

 

Zadzwoń do nas

+48 531 316 359 lub napisz sklep@sintrex.pl

Producenci
Promocje
Nowotwory. Jak chorował Steve Jobs
Nowotwory. Jak chorował Steve Jobs

W 2004 r. Steve Jobs poinformował, że choruje na raka trzustki. W tym czasie mógł mieć jeszcze nadzieję. Wprawdzie w przypadku tego nowotworu rokowania są bardzo złe – połowa pacjentów umiera w ciągu 10 miesięcy od rozpoznania, ale niektórzy mają szczęście. Wszystko zależy od tego, z jakich komórek rozwinie się rak. Jeśli powstanie w komórkach właściwego miąższu trzustki, szanse na wyzdrowienie są niewielkie. Jeśli jednak w trzustce rozwiną się guzy neuroendokrynne, szansa na wyleczenie jest całkiem spora. A właśnie ten typ nowotworu wykryto u Jobsa w 2003 roku. Rak rozwinął się z tych komórek wysepek trzustkowych, które wytwarzają i wydzielają insulinę niezbędną do przyswajania glukozy z pożywienia. Choć nikt z bliskich Jobsa nie chciał mówić o jego chorobie ani zastosowanych terapiach, rozmowy ze specjalistami od guzów endokrynnych prowadzą do smutnego wniosku: niektóre decyzje podjęte przez szefa Apple nie przedłużyły mu życia, a niewykluczone, że je skróciły.

Nowotwór u Jobsa wykryto przypadkiem w październiku 2003 r. Szef Apple poddał się tomografii jamy brzusznej, bo odczuwał dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego. Jak wyjaśnia dr Matthew Kulke, onkolog z Dana-Farber Cancer Institute w Bostonie, to typowe u osób z guzem neuroendokrynnym. Rak ten zaburza wytwarzanie hormonów, przez co chorzy mają zbyt wysoki poziom insuliny, a za niskie stężenie cukru we krwi. Objawia się to drżeniem, zimnymi potami, mdłościami i wymiotami, a także powoduje zaburzenia neurologiczne, takie jak zakłócenie osądu, zmienność nastrojów, skłonność do irytacji, apatia i dezorientacja.

W takiej sytuacji lekarze nie mieli wątpliwości, że u Jobsa trzeba jak najszybciej przeprowadzić operację. Dr Joseph Kim z centrum leczenia nowotworów w Duarte w Kalifornii przejrzał rejestry chorych z guzami neuroendokrynnymi i stwierdził, że zabieg daje bardzo dobre wyniki. Pacjenci żyją potem wiele lat, pod warunkiem że rak nie rozprzestrzeni się poza trzustkę.

Nie był to warunek trudny do spełnienia, bo nowotwory neuroendokrynne rosną raczej powoli. Nawet te, które rozwijają się dziesiątki lat, pozostają bezpiecznie ograniczone do samej trzustki. Mówiąc inaczej, jest to nowotwór rozrastający się na tyle powoli, że chorzy, u których go rozpoznano, umierają po latach na zupełnie coś innego niż rak.
 

Jobs nie poddał się jednak operacji od razu po postawieniu diagnozy.Dziewięć miesięcy poświęcił na leczenie niekonwencjonalne, w tym na specjalną dietę. Dopiero kiedy tomografia wykazała, że guz się rozrasta, posłuchał lekarzy i zdecydował się na jego usunięcie. Operacja odbyła się 31 lipca 2004 r. w klinice Uniwersytetu Stanforda. W e-mailu do pracowników Apple Jobs napisał wtedy, że jego typ raka „może zostać wyleczony przez chirurgiczne wycięcie, jeśli zostanie w porę wykryty (a mój został)”. Zapowiedział też współpracownikom, że „sierpień poświęci na rekonwalescencję, a we wrześniu spodziewa się wrócić do pracy”.

Wtedy jeszcze wydawało się, że optymizm Jobsa jest uzasadniony. Większość chorych, u których zdiagnozowano guz neuroendokrynny, żyje jeszcze co najmniej dziesięć lat od wykrycia. Jednak na sali operacyjnej optymizm prysł. Jobsa poddano zabiegowi, który polega na usunięciu trzustki, pęcherzyka żółciowego, a także części żołądka, przewodów żółciowych i jelita cienkiego. To jedna z najbardziej skomplikowanych i ryzykownych operacji. Trudniejsza niż operacje na mózgu – przyznaje onkolog David Cho z Roswell Park Cancer Institute.

Rozległość operacji może więc wskazywać, że u Jobsa doszło do przerzutów. A może miał po prostu pecha. U niektórych pacjentów trzeba wyciąć więcej niż zwykle ze względu na bardzo skomplikowane podłączenie trzustki z okalającymi ją narządami, mówi dr Cho. Optymistyczny ton, z jakim w 2004 r. Jobs mówił o swoich planach, może jednak sugerować, że nawet jeśli doszło wtedy do przerzutów, były one drobne, niewykrywalne.

Po pięciu latach stało się jednak jasne, że Jobs nie został wyleczony.W 2009 roku rak zapewne dotarł do wątroby. Wtedy bowiem w Methodist University Hospital w Memphis Jobsowi przeszczepiono wątrobę. Zdaniem dr. Kima zabieg ten jest powszechnie uznaną metodą leczenia nowotworów wątroby, ale tylko wtedy, gdy rak wywodzi się z tego narządu. Gdy zaś pojawią się w niej przerzuty, przeszczep nie ma większego uzasadnienia. Oznacza bowiem, że komórki raka dotarły też do innych narządów, np. kości czy mózgu. Wymiana wątroby może jedynie darować choremu trochę czasu. Chorzy po przeszczepie dostają bowiem ogromne dawki leków immunosupresyjnych, które mają zapobiec odrzuceniu obcego narządu. Może to dodatkowo osłabić organizm.

Dlatego wielu lekarzy uważa, że lepiej usunąć jedynie fragmenty wątroby – te, które zawierają komórki nowotworowe, a nie przeszczepiać cały narząd. Tym bardziej że potrafi się on regenerować. W badaniu z 2003 r. chirurdzy z Kliniki Mayo stwierdzili, że jeśli usunie się tylko te fragmenty wątroby, w których znaleziono przerzuty guza neuroendokrynnego (które u Jobsa najpewniej wystąpiły), połowa chorych żyje 45 miesięcy lub dłużej. Wygląda więc na to, że mniej skomplikowana operacja daje całkiem niezłe efekty.

Być może Jobsowi pomogłaby chemioterapia, gdyby oczywiście podano ją, zanim doszło do przerzutów. W badaniach były wtedy dwa nowe leki przeciwko guzom neuroendokrynnym:sutent (sunitynib), który blokuje rozwój naczyń krwionośnych zasilających guz, i afinitor (ewerolimus), który nie dopuszcza do namnażania się komórek raka, a także rozwoju odżywiających go naczyń. Według badań z „New England Journal of Medicine” oba leki zwiększają okres powstrzymania rozwoju nowotworu mniej więcej z pięciu miesięcy do jedenastu.

Żadnego z tych specyfików Jobs jednak nie dostał. Jak pisał w e-mailu w 2004 roku, „chemioterapia ani radioterapia nie są w moim przypadku potrzebne”. Uznał to za sygnał, że chirurdzy „wycięli cały nowotwór”. W rzeczywistości, każdy chirurg, który powie, że wyciął cały nowotwór, powinien zastanowić się nad swoją medyczną przyszłością. Nie istnieje bowiem sposób wykrycia ani mikroprzerzutów ani wędrujących grup złośliwych komórek.

W 2006 r. Jobs wychudł, a do 2009 r. stracił na wadze tak dużo, że musiał pójść na zwolnienie lekarskie. W tym momencie jego śmierć była już tylko kwestią czasu.

Newsletter
Podaj swój adres e-mail, jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach i promocjach.
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Facebook Twitter YouTube Instagram Pinterest Google+
Sklep internetowy Shoper.pl